Indigo Paradox

Indigo Paradox

Dopiero początek wakacji, a ja już chyba zdążyłam przedawkować neony i pastele, czas na chwile odpoczynku. Osoby które mnie znają wiedzą że najbardziej lubię ubierać się na czarno, więc czasami ciężko połączyć to z jasnymi wesołymi odcieniami na paznokciach, jednocześnie nie chce jeszcze rzucać się na czarny lub czerwony, bo jest słonecznie i nie chce wprowadzać depresyjnych klimatów. Na ratunek przychodzi kolor Paradox można go podpiąć pod odcienie nude ale trochę bardziej konkretne, intensywne wydanie nude.



Indigo Paradox [klik] przez producenta opisywany jest jako pastelowy brąz i rzeczywiście jak się dokładniej przyjrzeć to jest to mocno rozbielony brąz. Niestety współpraca z tym kolorem jest dość ciężka, jest wodnisty i słabo kryje, dodatkowo pojawiło mi się sporo jaśniejszych plamek które próbowałam pokryć kolejnymi warstwami koloru z marnym skutkiem. Mam wrażenie że formuła tego koloru jest "dziwna" bardzo się różni od wszystkich lakierów które mam, więc możliwe że trafił mi się wadliwy egzemplarz.




Co do koloru to bardzo mi się podoba i pewnie gdyby formuła była ok to była bym zadowolona, jednak czasami trafia się na takie egzemplarze ;-) cóż przeproszę się z neonami i w kolejnym wpisie już znajdziecie więcej żywych kolorów.
Indigo Chica Banana

Indigo Chica Banana

Z żółtymi paznokciami jest u mnie love hate relationship, unikam zupełnie jeżeli chodzi o paznokcie u stóp, jak dla mnie w tym miejscu jest to kolor zakazany, natomiast na dłoniach lubię ale to musi być odpowiedni odcień. W najnowszej kolekcji Indigo [klik] znalazł się Chica Banana, dość długo czekał na swoją kolej i w końcu miałam możliwość go użyć na paznokciach.


Chica Banana to pastelowy odcień żółtego, kryje bardzo dobrze jak na tak jasny odcień, natomiast podczas aplikacji miałam z nim mały problem na dwóch paznokciach lakier się nie utwardzał, na pozostałych wszystko było ok., więc możliwe że popełniłam jakiś błąd przy malowaniu. A może któraś z Was ma ten kolor i jest w stanie zweryfikować czy takie problemy z utwardzaniem występują też u Was?



Natomiast odcień Chica Banana jak dla mnie jest zjawiskowy, jest to idealne połączenie żółtego z bielą, na paznokciach wygląda nowocześnie i wręcz elegancko, podkreśli urok białej sukienki lub lnianych spodni, bardzo letni aż się prosi żeby używać go w wakacje. Producent poleca go do łączenia z innymi kolorami z nowej kolekcji i ja zamierzam wypróbować to zalecenie w połaczeniu z kolorem Florida Dreams.

5 ulubionych metod zdobień hybryd

5 ulubionych metod zdobień hybryd

Pozostaje wierna lakierom hybrydowym, doskonała trwałość, piękne intensywne kolory i możliwość wykonywania niezniszczalnych zdobień. Zawsze chce mi się bardziej starać kiedy wiem że namalowane wzory zostaną na moich paznokciach długo, to doskonałe rozwiązanie zwłaszcza w czasie wakacji, możemy tworzyć niesamowite kombinacje które wytrzymają każdą ekstremalną wakacyjną przygodę.

Pokażę wam kilka z moich sposobów ozdabiania, ale pamiętajcie że wszystkie metody możemy dowolnie łączyć, ogranicza nas tylko wyobraźnia.


1. Kryształki 

Piękne i eleganckie, zawsze wyglądają drogo, nawet jeżeli użyjemy ich na tylko jednym paznokciu zastąpią nam biżuterie. Najlepiej wyglądają oczywiście te oryginalne ale te tańsze też nie są złe, ja stosuje je zamiennie. [klik]


2. Efekty, pyłki

Ta lista nie istniała by bez wzmianki o efektach, istnieją już od prawie dwóch lat, jest wiele wersji kolorystycznych i różnych wykończeń, każda z nas znajdzie coś dla siebie. Są dość tanie i łatwo dostępne, do ich aplikacji nie potrzebujemy wielkiej wprawy poradzi sobie z nimi każda z nas. [klik]




3. Stemple

Ta metoda wymaga już trochę więcej wprawy, ale gdy ją wyćwiczymy efekty będą zdumiewające. Podstawowy zestaw dostaniemy już za mniej niż 30zł na chińskich stronach [klik] możemy wykonać bardzo precyzyjny wzór który na każdym paznokciu będzie dokładnie taki sam co w przypadku ręcznego malowania jest prawie nie możliwe. 


4. Biały żel 

Biały żel to prawdziwy hit, możemy go użyć do zrobienia idealnej białej bazy pod jasne kolory lub stworzyć przy jego pomocy baby boomer, mój to sugar effect [klik

5. Naklejki wodne

Naklejki wodne to jedna z łatwiejszych form zdobień, są bajecznie tanie i coraz lepiej dostępne w Polsce. Nadają się do aplikacji nawet na bardzo nierównej płytce i w razie problemów z centrowaniem można go przesuwać po paznokciu aż do idealnego umiejscowienia.


Post udostępniony przez hola paola (@_hola.paola_)


ABC Stemplowania Liquid Palisade

ABC Stemplowania Liquid Palisade

Jednym z problemów przy stemplowaniu jest czyszczenie skórek wokół paznokci, o ile w przypadku zwykłego malowania doczyszczenie okolic paznokcia trwa sekundę o tyle w przypadku lakierów dedykowanych do stemplowania to prawdziwa droga przez mękę. Lakiery do stemplowania są bardzo na pigmentowane, już cieniutka warstwa zapewnia idealne krycie ale też sprawia że zmycie tego lakieru jest bardzo trudne. Kolor potraktowany acetonem rozpływa się i wchodzi w każde załamanie skóry, czyniąc ją trudną do doczyszczenia. Na pomoc przychodzą nam produkty typu Liquid Palisade, pojawiły się na rynku kilka lat temu jednak cena oryginału oscylowała w okolicach 22$, wiem że dla prawdziwych lakieromaniaczek cena nie stanowi problemu, sama za jeden ze stempli zapłaciłam około 70zł ;-)


Bez obaw mam dla was tańszą propozycje, BornPretty [klik] wypuściło na rynek imitację, za ułamek ceny oryginału możemy kupić lateksową osłonę do skórek która działa równie dobrze jak oryginał. A teraz dlaczego musicie to mieć? To nie jest kolejny bajer, to narzędzie które znacznie ułatwi nam prace ze stemplami, zwłaszcza jeżeli dążycie do idealnego efektu końcowego.


Ciemniejsze kolory lakierów sprawiają dużo większy problem z czyszczeniem niż te jasne, ale ciemniejsze wzory dają dużo większy efekt wow, wiec nie warto ich unikać. Jako fanka czarnego Konada wiem co mówię :-) Warstwa lateksu zastyga w około 2 minuty i tworzy szczelną osłonę przed resztkami lakieru ze stempla, tak zastygnięta warstwa daję się łatwo odkleić ze skóry, a razem z nią znikają niechciane resztki stempla.


Bazą do tych stempli był kolor Miss America z Indigo [klik] to połączenie słodkiego różu z delikatną fioletową nutą, zdecydowanie tylko dla fanek intensywnych kolorów :)

Indigo Strawberry Milk

Indigo Strawberry Milk

Uwielbiam delikatne odcienie różu, neony mogą się nudzić, a delikatnych kolorów nigdy nie mam dość i niby na rynku jest ich już dużo, ale nadal szukam tego idealnego. W najnowszej kolekcji Indigo [klik] jest kilka bardzo jasnych kolorów, część z nich już trafiła do moich ulubieńców, teraz przyszedł czas na testowanie odcienia Strawberry Milk, to najjaśniejszy z róży z jakimi miałam do czynienia, idealny na ślub i rodzinne uroczystości doskonały do pracy i szkoły.


Przyznaje się że ten kolor mógł by być ideałem, gdyby nie był tak problematyczny. Strawberry Milk [klik] oczarował mnie pięknym rozbielonym odcieniem różu, jednak aby osiągnąć taki efekt na paznokciach trzeba przejść prawdziwe piekło. Zacznijmy od początku, ten kolor jest transparentny, aby osiągnąć efekt ze zdjęć konieczne było zrobienie porządnej białej bazy, konieczne były aż dwie warstwy białego lakieru i dopiero położyłam kolor, a raczej trzy warstwy koloru. 


I teraz tak możemy walczyć z jego transparentnością stosując go na bazę, ale to tylko sprawi że napracujemy się i będziemy zirytowane, tak jak to było w moim przypadku. Zdecydowanie lepszym podejściem będzie zaakceptowanie tego że on nie kryje i traktowanie go jako kolor który może naturalnie podkreślić zdrowy odcień paznokci. Jedna warstwa Strawberry Milk nałożona bez białej bazy stworzy nam iluzję jaśniejszych paznokci, bez sztucznego efektu, niczym Essie Muchi Muchi możemy tak malować paznokci zawsze gdy nie możemy sobie pozwolić na mocny kolor.


Monstera na paznokciach

Monstera na paznokciach

Bardzo długo szukałam sposobu na przeniesienie najbardziej instagramowego kwiatu na paznokcie, z pomocą przyszły płytki z chin. Na stronie BornPretty można kupić płytkę do stempli ze wzorem kultowej monstery [klik], natychmiast ją zamówiłam, przyszła nie aż tak natychmiastowo. Niestety w przypadku zamówień z chin warto uzbroić się w cierpliwość, czasami muszę czekać ponad miesiąc na zamówione produkty, w tym przypadku było podobnie, płytka kazała na siebie długo czekać. Ale gdy ją w końcu dostałam natychmiast ruszyła do testów.

Monstera nails paznokcie hola paola


Jako tło do tego zdobienia wykożysatłam kolor Nevermint od Indigo [klik] odcień pastelowej mięty idealnie pasuje do zdobienia z liśćmi monstery. Lakier kryje bardzo przyzwoicie jak na tak jasny odcień już 2-3 warstwy zapewniają jednolity kolor, dodatkowo lepka warstwa dyspresyjna ułatwia nam przeniesienie wzoru ze stempla na paznokieć. Lakiery hybrydowe stosowane jako baza do stempli znacznie ułatwiają pierwsze kroki w stemplowaniu.


Dodatkowo do wykonania zdobienia użyłam lakieru od stempli firmy Konad, to mój jedyny czarny kolor do stempli i używam tej buteleczki już od 2 lat, wiec wydajność jest rewelacyjna. Kupiłam go na allegro ale taniej znajdziecie go na BornPretty [klik]


Indigo Nevermint

Indigo Nevermint

Wspomnienie poprzednich wakacji, Nevermint jest idealnym potwierdzeniem na to że pastele zawsze się sprawdzają. Osoby które już rok temu kupiły kolory z kolekcji Natalii Siwiec [klik] mogą spać spokojnie one nadal są śliczne, dodatkowo bardzo przyzwoicie kryją, co nie jest łatwe w przypadku tak jasnych kolorów. Jednym z odcieni który już w dniu premiery zrobił na mnie ogromne wrażenie był Nevermint [klik] pastelowa zieleń bez żadnej mieszanki z niebieskim po prostu świeża mięta.


Zauważyłam że kolor ślicznie komponuje się z białymi ubraniami, sukienka lub koronkowa bluzka i porażający efekt gwarantowany. Do pełnego krycia Nevermint potrzebuje 2-3 warstw ja do zdjęć położyłam trzy ale dwie też wyglądały dobrze. Mięta często występuje z dużą domieszkom błękitu, w tym przypadku jest to tylko zieleń i jak dla mnie to sprawia że jest unikatowy, z pewnością nie macie jeszcze takiego koloru w kolekcji.




Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Uwielbiam czytać ulubieńców, niestety u mnie z nimi ciężko rzadko kupuje nowe rzeczy kosmetyczne, dlatego pokażę wam mieszankę trochę o kosmetykach trochę ulubieńców z innych kategorii. Od początku tego miesiąca mam problemy z telewizorem, oddałam go do naprawy, wrócił i nadal był uszkodzony więc reklamacja, reklamacji i ponownie żyje bez telewizji. Wolny czas wypełniają mi książki których przeczytałam od początku miesiąca chyba z pięć, mam dwóch faworytów, książki kryminalne które totalnie mnie zachwyciły.



Pierwsza to Cela, niesamowity thriller opowiada historie chłopca który zaczyna podejrzewać że jego ojciec przetrzymuje w piwnicy dziewczynkę. Chłopak próbuje pomóc dziewczynie, zachowanie ojca staje się coraz bardziej podejrzane. Książka jest niesamowita, przeczytałam ją w jeden wieczór nie mogłam przestać czytać. Trzyma w napięciu od początku do końca, zakończenie jest totalnie zaskakujące, już dawno nie bawiłam się tak dobrze czytając książkę. Jeżeli czytacie książki papierowe to zachęcam do zakupu [klik] dla osób które wolą ebook [klik] Wiem że wiele osób może się obawiać scen z molestowaniem, też nie lubię takich filmów i książek, jednak w Celi nie ma nic z tych rzeczy.

Kolejna książka która mnie zachwyciła to 13 powodów, pewnego dnia młody chłopak otrzymuje przesyłkę w której znajdują się kasety, udaje mu się uruchomić je na starym magnetofonie, okazuje się że zostały nagrane przez jego byłą dziewczynę która dwa tygodnie temu popełniła samobójstwo i że każdy kto otrzyma taśmy jest jednym z powodów dla których to zrobiła. Książka jest bardzo dobrze napisana, czyta się ją niezwykle przyjemnie a jednocześnie trzyma w napięciu i bardzo wkręcamy się w całą historię i chcemy wiedzieć co będzie dalej, słyszałam że na jej podstawie Netflix zrobił serial ale jeszcze nie miałam okazji go oglądać. Dla miłośników książek papierowych [klik] oraz ebook [klik]


Odkrycie nowej marki, Kazar to polska firma która nigdy nie wzbudzała u mnie większego zainteresowania, aż do momentu gdy zobaczyłam ich salon w Posnani. Wiadomo że dużo zależy od odpowiedniej prezentacji produktów, czytacie blogi więc wiecie że dobre zdjęcie na prawdę potrafi sprzedać produkt, w przypadku Kazar ich salon totalnie sprzedał mi całą markę, ceny są porównywalne do Aldo ale mam wrażenie że jakość produktów dużo lepsza, skusiłam się na nowe okulary które na żywo wyglądają pięknie. Posiadają też wszystkie niezbędne filtry i porządnie zabezpieczają oczy [klik do sklepu] z pewnością wrócę po jakieś buty i dodatki bo wszystko było śliczne.

Produktem do paznokci który wręcz odmienił moje życie jest nowy Cleaner Shea Super Shine Effect [klik] Bardzo często przed robieniem zdjęć paznokci nie mogłam ich odtłuścić, zwykły cleaner zawiera alkohol i przesusza okolice paznokci, co wygląda bardzo nieestetycznie na zdjęciach. Ten nie dość że rewelacyjnie odtłuszcza dodatkowo pielęgnuje skórki i wszystko wygląda znakomicie a jednocześnie się nie lepi. Jeżeli zależy wam na idealnym połysku bierzcie w ciemno!


Kolejnym produktem kosmetycznym, który pewnie omijała bym szerokim łukiem gdyby nie Meet Beauty są korektory firmy Golden Rose, otrzymałam je jako upominek z Warszawy i zaczęłam używać i przepadłam. Teraz wiem że chciała bym kupić trochę lepszej jakości zestaw do konturowania i kamuflażu, kredki Golden Rose są idealne na start, w bardzo przyjemnej cenie możemy dostać dobrze kryjący produkt, ja wklepuje je palcami bardzo ładnie stapiają się ze skórą i gdyby nie to że są dość suche to bym przy nich została.




ABC Stemplowania - Przechowywanie płytek

ABC Stemplowania - Przechowywanie płytek

Uwielbiam organizacje, zawsze staram się żeby w mojej szufladzie z lakierami był porządek, raz wychodzi mi to lepiej a raz gorzej, jednak się nie poddaje i cały czas szukam metod do lepszego zarządzania przestrzenią. Kiedy miałam 5 płytek nie przeszkadzało mi że leżą luzem, jednak z czasem gdy przybywało ich coraz więcej pojawił się problem, nie tylko z tym że walają się wszędzie, ale też z faktem że nigdy nie mogłam odnaleźć tej którą w danej chwili chciałam użyć. Na ratunek przyszły chiny z asortymentem rewelacyjnych pokrowców na płytki.


Jednym z ładniejszych jest pokrowiec na 64 małe płytki [klik]

Jest wykonany z bardzo dobrego materiału, jakościowo jest zdecydowanie najlepszy z tej trójki którą chcę wam pokazać. Jedyny jego minus to fakt że nie uwzględnia prostokątnych dużych płytek, a ja niestety mam za mało okrągłych żeby wypełnić aż 64 miejsca. Mój jest w delikatnym różowym odcieniu i ma złoty zamek, na aukcji występuje jeszcze wersja lawendowa więc jeżeli macie dużo płytek to gorąco zachęcam was do wyboru właśnie tego modelu. Cena jest dość wysoka jednak na żywo wygląda znakomicie.



Pokrowiec na 20 dużych prostokątnych płytek [klik]

To rozwiązanie dla osób które mają tylko prostokątne płytki, minimalistyczne i konkretne nie ma na nim żadnych ozdób czy dodatkowych gadżetów, świetnie spełnia swoją rolę jaką jest trzymanie w miejscu i ładzie naszych płytek. Minusem tego pokrowca jest to że nie ma zamka i im więcej płytek włożymy tym bardziej będzie wypchany a 20 płytek nawet bez pokrowca tworzy całkiem duża górkę. Jednak jeżeli mamy aż tak dużo płytek to jest to aktualnie jedyne rozwiązanie na rynku.


Pokrowiec na 16 małych i 8 dużych płytek [klik]

Gdyby ten organizer był wykonany z materiału z którego jest pierwszy opisywany w tym poście, to uznała bym że jest to ideał, jednak producent postanowił użyć ciulowej imitacji skóry i pokrowiec wygląda tandetnie. Sam projekt jest świetny, łączy dwa najbardziej popularne rozmiary płytek, ułatwia przechowywanie i przenoszenie, gdyby ten materiał nie była aż tak irytujący to bez wahania określiła bym go mianem ideału.




Ciekawa jestem ile macie płytek w swojej kolekcji i jak je przechowujecie? Może macie jakieś DIY rady odnoście przechowywania?

Na paznokciach mam lakier Indigo Sugarmama [klik] ostatnio nie mogę się nim nacieszyć, to połączenie brzoskwini i różu w idealnych proporcjach ;-)


Copyright © 2016 hola paola , Blogger